Tydzień 11.05.2020 – 15.05.2020

Ostatnie wpisy zawierały głównie propozycje zabaw i ćwiczeń nakierowanych na stymulację funkcji słuchowych, wzrokowych, manualnych. W tym tygodniu chciałam odnieść się do sfery emocjonalnej dzieci. Za nami kolejne tygodnie kwarantanny, kolejne tygodnie w domu. W związku z sytuacją epidemiczną w różny sposób odczuwamy konsekwencje płynące z obecnego stanu rzeczy. Udziela się nam niepokój, pojawiają różne troski, czasami zapewne frustracja, bądź bezradność. Dzieci jak nikt inny odczuwają i reagują na klimat emocjonalny panujący wśród najbliższych osób. Pośród wypełniania kolejnych kart zadań warto zadbać i o tę sferę- emocje dziecka, lepsze ich rozumienie i wyrażanie. Poniżej kilka propozycji aktywności rozwijających sferę emocjonalną dziecka,  dających także możliwość uspokojenia i relaksu.

 

Pierwszą zabawą, którą polecam są kalambury uczuciowe. Z gazet wycinamy twarze przedstawiające różne emocje (możemy nakleić je na okrągłą tarczę lub stworzyć tekturową kostkę). Wszyscy członkowie rodziny  biorą udział w zabawie, która polega na „wylosowaniu miny” , nazwaniu jej (smutny/wesoły/zły/przestraszony/dumny/szczęśliwy/zawstydzony itd. ) i opowiedzeniu w jakiej sytuacji oraz kiedy czuliśmy się w ten sposób. Uczestnik ma także pokazać na swojej twarzy tę minę (inni członkowie rodziny też). Można stworzyć burzę mózgów odpowiadając na pytanie- co zrobić kiedy tak się czujemy, jak sobie poradzić kiedy targa nami ta emocja. Zabawa otwiera na świat emocji, uczy ich nazywania i rozpoznawania, obrazuje  dziecku różnorodne sytuacje ich występowania i fakt, że inni także je przeżywają.

Na rynku znajdują się różne propozycje gier z zakresu edukacji emocjonalnej. Osobiście mogę polecić „Emocje- gra planszowa”, „Emocje-karty obrazkowe”, „Pytaki” lub dla bardziej zaawansowanych- grę „Odkrycia. Poznać i zrozumieć siebie”. W świat emocji bardzo dobrze wprowadzają bajki terapeutyczne. Dają szansę na rozmowę  o różnorodnych uczuciach, motywacji bohaterów, poprzez identyfikację bardzo oddziałują na małego odbiorcę (które dziecko bajek nie lubi, ba, który dorosły ich nie lubi J). Czytając bajkę (można dobierać bajki do aktualnego problemu dziecka) łatwo zainicjować rozmowę która zawiera pytania : Jak się czuje bohater ? Po czym poznałeś, że tak się poczuł? Jak myślisz dlaczego tak się poczuł/zachował?  Jak sobie z tym poradził ? Czy coś jeszcze mógł zrobić? Oprócz takich pytań otwierających na sferę emocji budujemy u dziecka zdolność myślenia przyczynowo-skutkowego, wyciągania wniosków i dostrzegania konsekwencji. Z pozycji książkowych, które znam i polecam to „Self-reg. Opowieści dla dzieci”, „Baśniowe mikstury”, „Wilczek Leon-odwaga i uważność, „Uczucia Gucia”, „Szczypta złości, garść radości”. Pozycji jest całe mnóstwo- natomiast zawsze można także tworzyć własne bajki dostosowane do problemów naszego dziecka (jak Doris Brett, która pisała dla własnej córki, „Bajki, które leczą”). Oto inne propozycje zabaw:

 

Mandala JA

O mandali pisałam kilka tygodni temu. Dzisiejsza wersja to tzw. mandala JA. 

Mówimy do dziecka: „Narysuj mandalę (to obrazek w formie koła), w której centrum znajdzie się twój autoportret (możesz go narysować lub wkleić swoje zdjęcie). Użyj swoich ulubionych kolorów, umieść też na obrazku symbole tego co lubisz, umiesz lub cię interesuje. Niech mandala przypomina ci, że to ty jesteś pępkiem- czyli środkiem- swojego świata (tak jak każdy jest pępkiem swojego).” 

 

Zamrażamy emocje

Wypowiadamy nazwy różnych emocji, a dziecko próbuje je przedstawić w dowolny niewerbalny sposób (np. jako zwierzę, ruch, poprzez wyraz twarzy lub sposób poruszania się). Kiedy prowadzący zawoła „stop”, dziecko zatrzymuje się w danej pozycji i przez kilka sekund pozostaje bez ruchu. Następie otrząsa się z danego uczucia (potrząsanie nogami, rękami, ramionami) i przechodzimy do następnego uczucia. Zakończmy zabawę odgrywaniem przyjemnej emocji.

 

Zabawa w lustra

Siadamy z dzieckiem naprzeciwko siebie i na zmianę próbujemy jak najdokładniej naśladować ruchy osoby z naprzeciwka (można skupić się tylko na mimice lub na ruchach rąk lub całego ciała). Ćwiczenie ma na celu rozwijanie samoświadomości, empatii, zdolności obserwacji.

 

Kolejne ćwiczenia to relaksacyjne ćwiczenia ruchowe i oddechowe. Mają na celu wprowadzić dziecko w stan wyciszenia, uspokojenia, dostarczyć bliskości fizycznej z rodzicem.

 

Spaghetti- relaksacja dla młodszych dzieci

„Widziałeś kiedyś spaghetti przed ugotowaniem? Jak wygląda ? Tak, jest sztywne i w ogóle nie zrelaksowane. A jak wygląda jak się je ugotuje? Tak, jest giętkie, wygina się z łatwością. To samo my teraz zrobimy. Najpierw będę udawał nieugotowane spaghetti, będę napięta i wyprostowana. A potem będę ugotowanym, luuuuźnym i zrelaksowanym spaghetti. Dobrze! Teraz twoja kolej. Nieugotowane spaghetti (pauza kilka sekund)… Ugotowane spaghetti”.

 

„Szymek mówi….”

Dziecko proszone jest o wykonanie następujących czynności:

  1. Marsz w pozycji wyprostowanej dookoła pokoju.
  2. Bieg w miejscu.
  3. Udawanie, że ręce to gałęzie drzewa, i machanie nimi nad głową.
  4. Wykrzywianie twarzy tak, żeby przypominała przerażającego potwora.
  5. Wyciąganie się aż do nieba, żeby być tak wysokim, jak tylko się da.
  6. Zwijanie się w kulkę, żeby stać się możliwie jak najmniejszym.

Każde polecenie poprzedzone jest słowami; „Szymek mówi…”. Kiedy dziecko rozciągnęło już mięśnie, ostatnim etapem jest polecenie uspokojenia się i odprężenia. Prosimy, by udawało , że jest dużym ciężkim zwierzęciem i przesuwało się  po pokoju bardzo wolno. Ruch ma być możliwie jak najcichszy i jak najpowolniejszy. Na koniec prosimy, żeby zamieniło się w śpiącego lwa i leżało na podłodze jak najbardziej nieruchomo i jak najciszej przez kilka minut.

 

Dmuchanie baloników

Udajemy, że jesteśmy balonikami pełnymi emocji, nabieramy powietrze, wstrzymujemy oddech, i spokojnie wypuszczamy powietrze (3 serie)

 

Wizualizacja chmurki „Chmurka”

Dziecko kładzie się wygodnie, zamyka oczy a my spokojnym głosem mówimy:
„Wyobraź sobie, że jesteś białą pierzastą chmurką, płynącą po niebie. Wyglądasz ślicznie na tle błękitnego nieba, przemykając między promieniami słońca. Delikatny wiaterek przemieszcza chmurki we wszystkie strony, nie jesteś sam, płyną obok ciebie inne białe chmurki. Jest Wam razem dobrze. Przed Wami przelatują ptaki, a w dole wciąż zmienia się krajobraz. Płynąc po niebie widzisz w dole piękny las, rozległe łąki, pola z łanami zbóż, pola przecina rzeka, a wzdłuż niej droga, ale to wszystko jest w dole. Ty beztrosko płyniesz po niebie, czujesz się radosny i bezpieczny, kąpiesz się w promieniach słońca, jesteś szczęśliwy, masz swoje miejsce, jesteś potrzebny i ważny, jesteś jedyny i niepowtarzalny. Czujesz, że jesteś kochany, akceptowany. Zapamiętaj te wszystkie odczucia, zawsze będziesz mógł do nich wrócić. A teraz powoli wracasz do sali na swoje miejsce i przestajesz być chmurką”.

 

Masaż rolnika

Dziecko kładzie się wygodnie, a my w trakcie mówienia tekstu wykonujemy odpowiednie ruchy rąk na plecach dziecka, które imitują , to o czym jest mowa.

Wyszedł rolnik na pole (przesuwanie palców po plecach). A słonko mocno świeciło (głaskanie całą dłonią). Za chwilę zaczął padać deszczyk (bębnienie opuszkami palców). Rolnik pole zaorał (ruchy dłonią faliste), zasiał zboże i czekał na słonko (głaskanie całą dłonią). Żeby mogło wyrosnąć zboże potrzebny był deszczyk (bębnienie palcami). Najpierw drobny, potem coraz większy, aż spadł grad (coraz silniejsze i szybsze bębnienie palcami). Kiedy zboże wyrosło rolnik przyjechał i zboże skosił (posuwisty ruch grzbietem dłoni) , zawiązał snopki (ruchy zgarniające) i wywiózł zboże do młynarza. Młynarz w młynie zmielił zboże (ruchy tasujące obu rąk) i powstała mąka. Z mąki mama ugniotła ciasto (ruchy wyrabiania ciasta na plecach) i upiekła chleb. A synkowi tak smakowało, że poklepał się po brzuszku (klepanie po pleckach).

Tekst można dowolnie modyfikować, dodawać i wydłużać, aby zabawa była atrakcyjna dla dziecka.

Tydzień 04.05.2020 – 08.05.2020

Ostatni wpis dotyczył percepcji wzrokowej- dzisiaj będzie trochę pomysłów na ćwiczenia szeroko rozumianej percepcji słuchowej. Analogicznie do poprzedniego postu, w którym omówiono charakter percepcji wzrokowej (znaczenie prawidłowego widzenia do przetwarzania wzrokowego, które odbywa się na poziomie mózgowym)- również percepcja słuchowa wymaga prawidłowego słuchu fizjologicznego, który jest zaledwie wstępem do prawidłowego przetwarzania informacji słuchowych (choć bez prawidłowego słuchu jak wiemy nie rozwija się prawidłowo mowa, rozumienie). Wszelkie zagadki dźwiękowe, wyklaskiwanie sylabek, poszukiwanie rymujących wyrazów itd. są istotnym elementem budowania świadomości fonologicznej, stanowią ważny element przygotowania do nauki czytania i pisania, kształtują rozumienie złożonych gramatycznie wypowiedzi, itp.

  1. na kartonikach umieszczamy obrazki, których nazwy bardzo podobnie brzmią, ale różnią się jedną głoską np. piórko, biurko, kotek, płotek, Tomek, domek, koza, kosa, półka, bułka, worek, korek, itp.- prosimy dziecko, aby wskazywało palcem obrazek, który koresponduje z wypowiadanym przez nas słowem (ćwiczenie słuchu fonemowego)
  2. fabryka dźwięków- dziecku zawiązujemy oczy lub każemy się obrócić, żeby nie widziało jakich przedmiotów dotykamy; prosimy, aby wskazało skąd dochodzi dochodzi i jakie jest jego źródło np. szemrząca kartka, stukanie w drzwi, pstrykanie długopisem, mieszanie łyżeczką, pukanie w biurko, przesuwanie zasłony, itp.
  3. polowanie na słowo- umawiamy się z dzieckiem, że klaśnie w dłoń, gdy usłyszy jakieś umówione wcześniej słowo np. kocyk. Płynnie, w jednolitym tempie wypowiadamy pojedyncze, nie związane ze sobą słowa (rzeczowniki, przymiotniki, czasowniki)
  4. zagadki słuchowe- świetnie sprawdzają się tu rymowane zagadki Smoka Obiboka, ale możemy tworzyć własne zagadki. Opisujemy jakieś zwierzę np. kota (ma cztery łapy, ogonek, lubi mleczko)- dziecko ma odpowiedzieć na pytanie o kim mowa; możemy się umówić, że wybieramy jakąś kategorię np. owoce, warzywa, zwierzęta, ubrania, pojazdy lub trudniejsze jak meble, urządzenia elektryczne. Dziecko może być następnie poproszone o tworzenie własnej zagadki dla rodzica i opisać wybrany przedmiot bez użycia jego nazwy
  5. wyklaskiwanie sylabek- korzystając z  obrazków, bądź biorąc pod uwagę przedmioty widziane w najbliższym otoczeniu (np. pokoju) uczymy się dzielić wyrazy na sylabki, pomagamy sobie klaśnięciami. Zaczynamy od wyrazów dwusylabowych np. piesek, kotek, mama, tata, a u starszych dzieci włączamy wyrazy 3, 4-sylabowe np. maskotka, hulajnoga, traktorek. Następnie możemy odwrócić sposób działania- my wyklaskujemy słowo, a dziecko ma powiedzieć, co to za wyraz, np. ko-za. Są to ćwiczenia analizy i syntezy sylabowej
  6. wagoniki na literkę; zabawa polega na kształtowaniu umiejętności wyodrębniania głoski na początku wyrazu (zaczynamy od samogłosek a, o, i, e, u); mówimy, że przyjechał pociąg z wagonikiem z literką a (szukamy wszystkich wyrazów na a); wymieniamy słowa zaczynające się na tę literę (na początku przedłużamy brzmienie wyrazów np. aaaaaauto) prosząc dziecko, aby powiedziało jaką głoskę słyszy na początku; ze starszakami ćwiczymy spółgłoski i nie tylko na początku wyrazu, lecz w środku i na końcu (na co kończy się mak? but? Co jest w środku słowa ula? oko?)
  7.  gry językowe: tworzenie czasowników

np. Popatrz ten ptaszek nazywa się Pik, on właśnie pikuje.

A ten nazywa się Luk. Co on robi? (lukuje)

Pobawimy się w wymyślanie słów.

To zwierzątko nazywa się Sulka. Co ono robi? …

To zwierzątko nazywa się Kasz. Co ono robi? …

To zwierzątko nazywa się Tola. Co ono robi? …

To zwierzątko nazywa się Kas. Co ono robi?…

Tworzenie rzeczowników:

To autko jest całe czerwone, można je nazwać Czerwonak, a to jest żółte. Jak można je nazwać ? (Żółtak).

Ta piłka jest biała. Jak ona może się nazywać?

Ta lala ma złote włosy. Jak może się nazywać?

Ten miś ma błękitne ubranko. Jak może się nazywać?

Ten samolot jest srebrny. Jak może się nazywać ?

Ten domek jest malutki. Jak może się nazywać?

  1. Tworzymy i zapisujemy sobie krótką historyjkę, np. o małym misiu, który idzie na spacer. Niech historyjka ma parę zdań. Możemy też użyć krótkiej bajeczki, którą dziecko już zna. Mówimy dziecku, że mały miś jest jeszcze mały i dopiero uczy się mówić, potrzebuje jego pomocy, żeby przypomnieć sobie słowa. Gdy nie pamięta słowa, mówi „yhm”. Zadaniem  dziecka jest w odpowiednich miejscach, gdy miś mówi yhm powiedzieć jakiego słowa miś zapomniał (niech będą to słowa jasno określone, dość oczywiste na początku). Np. „Mały miś poszedł z mamą na spacerek. Otworzyli yhm i wyszli na zewnątrz. Na polku świeciło yhm i rosły śliczne kolorowe yhm”.
  2. Polowanie na błędy- tworzymy dwa różne rodzaje zdań (jedno gramatyczne, drugie niewłaściwe), dziecko ma być jak detektyw, który tropi niewłaściwe zdania. Zmieniamy w niegramatycznych zdaniach np. rodzaj (z męskiego na żeński), liczbę (pojedynczą na mnogą), odmianę czasownika (użycie bezokolicznika zamiast czasownika). Przykłady zdań wg powyższego klucza, np. Tata poszła na spacer; W lesie jest wiewiórki; Tomek chodzić do przedszkola (u dzieci z niedokształceniem mowy o typie afazji motorycznej tego typu ćwiczenie może być trudne). Obok zdania nieprawidłowego tworzymy prawidłowe i pytamy, które jest właściwe. Możemy też bez podawania poprawnego zdania poprosić o stworzenie zdania poprawnego przez dziecko
  3. tropienie rymów- na obrazku poza innymi elementami znajdują się np. rurka, chmurka, kotek, płotek, las, pas, chata, tata (nazywamy razem z dzieckiem, to co się na nim znajduje). Następnie prosimy o poszukiwanie par rymujących się wyrazów. Podajemy wcześniej przykłady rymów, które znamy, aby pokazać dziecko czym rymy są, jeśli jeszcze nigdy ich nie tworzyło; (dla starszaków): zabawa w tworzenie rymów: podajemy jakieś słowo, do którego dziecko ma stworzyć rymujące się słowo np. myszka:….., kaczka:……., motyl:……., paczka:……

Niektóre ćwiczenia zaczerpnięto z książki J.Cieszyńskiej, M.Korendo: „Wczesna interwencja terapeutyczna. Stymulacja rozwoju dziecka od noworodka do 6. roku życia”

Tydzień 27.04.2020 – 30.04.2020

Obecny wpis będzie stał pod znakiem usprawniania percepcji wzrokowej. Czymże jest percepcja wzrokowa? Najkrócej rzecz ujmując to zdolność do adekwatnego spostrzegania i właściwego analizowania bodźców wzrokowych (tych związanych z kształtem, kolorem, głębią, położeniem, itp.). Proces ten odbywa się to na poziomie mózgowym, nie oka- jak mogłoby się pozornie wydawać. Niemniej jednak sprawność oka (nazywamy to widzeniem fizjologicznym) jest czynnikiem pierwszorzędnym i koniecznym do tego, aby te procesy mogły przebiegać prawidłowo. Czasami wydaje się nam, że dziecko dobrze widzi i zapewne nie ma kłopotów ze wzrokiem. Może to być jednak bardzo mylące. Badanie wzroku i słuchu dziecka to badania, które często zalecam rodzicom w pierwszej kolejności. Dziecko nie ma porównania, nie powie jak dorosły, że „coś jest nie tak”- będzie uznawało aktualny stan za naturalny. Trudności takie jak lęk przed przestrzenią (np. przy schodzeniu ze schodów), kłopoty z nauką czytania i pisania, czy z łapaniem piłki mogą być związane z nieprawidłowościami w sferze wzroku i percepcji wzrokowej. Dlatego tak ważne jest mieć pewność, co do prawidłowo rozwiniętego wzroku dziecka i rozwijać jego umiejętności percepcyjne. Oto garść pomysłów jak to robić:

 

  1. (dla młodszych dzieci) Dobieranie takich samych obrazków (można wykorzystać do tego karty do gry w memory, lub stworzyć własne karty z materiałem tematycznym (dwa takie same zwierzątka, owoce, meble, pojazdy, itp.) bądź materiałem atematycznym, który posłuży do nauki figur geometrycznych (po dwa: koła, kwadraty, trójkąty, romby, trapezy, krzyżyki, iksy)
  2. Memory- nic innego niż popularne gotowe do kupienia memory może przysłużyć się do usprawniania pamięci wzrokowej (im starsze dziecko, tym większą liczbę kart z zestawu wykorzystujemy); możemy także stworzyć też coś na wzór kart obrazkowych przeciwieństw, które dziecko ma odszukać i nazwać (np. mały-duży; suchy-mokry; niski-wysoki; ciepły-zimny, itp.) bądź kart, które pasują do siebie tematycznie (np. strzykawka- pielęgniarka; gaśnica- strażak, itp.)
  3. Danie dziecku do obejrzenia bogatego w różne elementy obrazka, po ok. minucie zabieramy obrazek i prosimy o wymienienie wszystkich elementów, które na nim były
  4. Zabawa w dorysowywanie niepełnych konturów- na oczach dziecka tworzymy jakiś obrazek, w którym „czegoś” brakuje, dziecko ma ukończyć jego rysowanie (np. niepełna gwiazda; ściany domku bez dachu, komina, drzwi, zwierzę bez uszu i łapy, czy inne bardziej skomplikowane i mniej określone obiekty- może to być okazja do bardziej twórczej zabawy)
  5. Ćwiczenie różnicowania wielkości, kształtu i koloru (bardziej skomplikowana wersja zabawy pierwszej, która uwzględnia różne cechy obiektu – na kartonikach znajdują się figury geometryczne, które różnią się stopniami wielkości, kształtem i kolorami (wszystkie po dwa); dziecko ma a) dobrać w pary takie same figury; b) posegregować je np. od największego do najmniejszego, od najjaśniejszego do najciemniejszego, od największej ilości wierzchołków/boków do najmniejszej, itp.
  6. Przedstawiamy dziecku jakąś figurę na obrazku i prosimy o jej przerysowanie przez dziecko; bądź wersja trudniejsza: prosimy o zapamiętanie jej i odtworzenie bez dostępnego wzoru
  7. Tworzenie budowli przestrzennej lub wzoru na płaszczyźnie z kolorowych klocków- prosimy dziecko, aby odtworzyło dany układ
  8. Piszemy, bądź drukujemy literki i cyferki na małych kartonikach, a następnie prosimy dziecko, aby posegregowało je w zbiory (możemy włączyć literki drukowane oraz pisane, małe i duże- będzie to dodatkowe kryterium do rozdzielania)
  9. Polowanie na literkę- wskazujemy jakąś literkę dziecku np. o, a następnie prosimy, aby w tekście odszukało/podkreśliło ją
  10. Układanie wzorów z klocków (jeśli mamy dostępne klocki w formie figur geometrycznych to świetnie- jeśli nie, niech będą to zwykłe dostępne zabawki typu plastikowy banan, owieczka, żołnierzyk, samochodzik, itp.) układamy z nich ciąg, który dziecko ma zapamiętać- chowamy je za przesłoną i pytamy jakie rzeczy znajdują się za nią, bądź po zamknięciu oczu przez dziecko zmieniamy ich układ; zabieramy jedną, dwie i pytamy czego brakuje

Tydzień 20.04.2020 – 24.04.2020

Dzisiejszy wpis  będzie stał pod znakiem myślenia sekwencyjnego : sekwencje, szeregi, ciągi… Kojarzą się z porządkiem, określonym układem i powtarzalnością. Myślenie sekwencyjne łączy się powszechnie z lewą półkulą mózgową, która jest bardziej linearna, logiczna, uporządkowana, w przeciwieństwie do półkuli prawej- globalnej, wyobrażeniowej, bardziej „artystycznej”. Pojęcie dominującej półkuli powoli odchodzi do lamusa z uwagi na przekonanie, że do myślenia i działania zawsze potrzebne są nam dwie półkule, które stale ze sobą współpracują. Dostrzeganie wzoru i kontynuacje ciągów to dobre ćwiczenie dla mózgu. Przecież większość rzeczy w życiu składa się z określonego porządku, a coś występuje po czymś. Czynności, które codziennie wykonujemy (choćby mycie zębów), budowane przez nas wypowiedzi, tworzone historie uwzględniające relacje czasowe- wszystko ma swój  początek, środek i zakończenie, powtarza się. Poniższe ćwiczenia otwierają na ten aspekt, pokazują jak można stymulować różne odmiany tego sposobu myślenia u dziecka. Myślenia bardzo ważnego w rozwoju mowy i logiki. Dwa ćwiczenia dodatkowo stymulują motorykę małą i percepcję wzrokową.

 

  1. „Korale dla mamy”

 

Poszukajmy w domu koralików z otworami w środku i dajmy je dziecku wraz z sznureczkiem/rzemykiem/linką (ważne jest, aby struktura sznurka była w miarę sztywna, gdyż trafienie końcówką nitki do otworu i przewleczenie jej może okazać się nazbyt trudne i frustrujące szczególnie dla młodszego dziecka). Możemy postawić na dowolność nawlekania koralików przez dziecko (ćwiczy sprawność ruchową palców i dłoni, precyzję wykonania i cierpliwość). Mając do dyspozycji różne wielkości/kolory koralików możemy stworzyć ciąg percepcyjny, który dziecko odtwarza (niech wzór będzie widoczny dla jego oczu przy wzorze trudniejszym). Wzór może też być niedostępny wzrokowo po daniu czasu na zapamiętanie go. Od nas i dziecka zależy jak skomplikowane będą ciągi, zaczynamy od sekwencji prostych dwuelementowych i stopniujemy trudność poprzez zwiększanie ilości elementów w ciągu ale też wprowadzając różne cechy, które dziecko musi uwzględnić jednocześnie- wielkość koralika, jego kolor, czy kształt, który przyjmuje.

 

– Ćwiczenie sekwencji (bez korali)

Poprzednie ćwiczenie można wykonać również bez koralików, korzystając z przygotowanych wcześniej obrazków (tematycznych np. krowa, koń, pies i atematycznych np. kwadrat, koło, trójkąt). Tworzymy niewielkie kwadraciki z obrazkami (z każdego wzoru po 5 sztuk, daje nam to 30 kwadracików), następnie układamy je w pewien wzór, który dziecko ma kontynuować (zaczynamy od prostego) np. krowa-koń-krowa…i prosimy dziecko, aby patrząc na wzór układało dalej. Stopniowo komplikujemy układane ciągi tworząc szeregi 3, 4 elementowe zbudowane w mniej oczywisty sposób np. koń- krowa- krowa-pies- koń….

 

  1. Domowe puzzle

 

W wielu dziecięcych pokojach piętrzą się kartony puzzli otrzymanych na różne okazje. Dzieci mniej lub chętnie je układają, czasami się nudzą układaniem tych samych wzorów. Zaprośmy je zatem do stworzenia własnych puzzli. Od nas zależy jak duże będą i co będą przedstawiać. Możemy do nich wykorzystać stare pocztówki, własny obrazek dziecka, wydrukować ulubiony motyw z Internetu. Potrzebne będąnożyczki do wycięcia mniejszych/większych puzzli (w zależności od wieku dziecka- wiadomo, że im młodsze dziecko tym puzzle większe, a ich ilość mniejsza) , a następnie prosimy o ułożenie rozsypanki. Po ułożeniu dziecko może nakleić obrazek na przygotowany karton, dorysować ramkę i powiesić jako obraz na ścianie. Dziecko ma okazję poćwiczyć pracę rąk klejąc i wycinając, oraz analizę i syntezę wzrokową układając wzór.

 

  1. – Ćwiczenie pamięci sekwencyjnej (wzrokowej)

 

Bierzemy np. 5 klocków w różnych kolorach (bądź takich samych kolorach- wersja trudniejsza), mały drewniany młoteczek (może być ołówek) i stukamy w wybrane 2,3 klocki i prosimy dziecko, aby zastukało w te same klocki. Klocki możemy ułożyć w szeregu lub rozsypać je po podłodze. Początkowo stukamy 2,3 klocki, potem możemy stukać sekwencje nawet 4,5 elementowe w zależności od możliwości dziecka.

 

– Ćwiczenie pamięci sekwencyjnej (słuchowej)

Wersja do ćwiczenia pamięci sekwencyjnej ale w obrębie słuchu. Siadamy przy stoliczku i białą kartką przesłaniamy ruchy swojej dłoni. Bierzemy ołówek i uderzamy o kant stołu w sekwencjach, które dziecko ma odtworzyć (najpierw krótkie, potem coraz dłuższe) np.

– oo

-o o o

-oo oo o

  •  

– oooo o

  1.  

 

Nauka pór roku, dni tygodnia, miesięcy, przeliczania, omawianie tego jak zbudowany jest dzień- jak następują po sobie posiłki: śniadanie, obiad i kolacja to także sposoby na kształtowanie tego myślenia. Uczmy ich słuchowo i wzrokowo- wówczas dziecko łatwiej je zapamięta.

Tydzień 14.04.2020 – 17.04.2020

Dzisiejsze propozycje ćwiczeń/zabaw wraz z krótkimi opisami uzasadniającymi ich znaczenie w rozwoju dziecka nakierowane są na stymulację motoryki małej, pamięci fonologicznej, mowy biernej oraz zdolności do klasyfikowania. Zaczynajmy !

 

1) Na początek coś na rozwój pracy ręki i relaks (dziecka i rodzicaJ). Motoryka mała, czyli sprawność ruchowa dłoni jest rozwijana od pierwszych tygodnia życia, kiedy noworodek napotykając jakiś przedmiot (najczęściej jest to palec rodzica) wykazuje się odruchem chwytnym i mocno zaciska piątkę. Z każdym tygodniem ruchy dłoni są coraz bardziej skoordynowane, około 4 m.ż. dziecko potrafi intencjonalnie coś pochwycić i tym manipulować. Sposób chwytu zmienia się wraz z rozwojem dziecka. Zaczyna ono włączać przeciwstawnego palcom kciuka, ruchy dłoni oraz palców stają się coraz dokładniejsze. Ćwiczeń doskonalących motorykę małą jest w przedszkolu całe mnóstwo- dzieci przecież ciągle coś rysują, kleją i wycinają. Jest to bardzo istotne w przygotowaniu mięśni/stawów ręki do pisania w szkole. Ja dzisiaj do ćwiczenia rączki (i cierpliwości) proponuję mandalę (na Internecie jest caaaałe mnóstwo propozycji), wystarczy wybrać wzór i wydrukować- jedną dla dziecka, drugą dla rodzica. Wskazane jest przy tym puścić jakąś przyjemną muzykę i oddać się uspokajającej przyjemności kolorowania. To naprawdę wycisza i relaksuje. Choć mandala wywodzi się z tradycji buddyjskiej, osobiście traktuję ją jako bardzo angażujący element arteterapii. Można nadać naszym mandalom określony klimat poprzez narzucenie tematu np. mandala szczęścia, mandalu smutku, czy innej emocji- będą okazją do wyrażenia poprzez kolory emocji dziecka (udowodniony jest związek kolorów z nastrojem i emocjami) i daje pole do rozmowy na ten temat.

 

2) Ćwiczenie pamięci fonologicznej (pamięć ta potrzebna jest do zapamiętywania
i przechowywania informacji w magazynie pamięci krótkotrwałej np. liczb, liter- każdy logopeda wie jak pamięć fonologiczna potrzebna jest w rozwoju mowy J

propozycja dla starszaka:

Mówimy dziecku „pobawimy się w powtarzanie jak papugi: powtórz po mnie…i dajemy sekwencje liczb, liter, słów. Np. 2,8 (dziecko powtarza); stopniowo wydłużamy każdą sekwencję np. podajemy 3 litery/3 cyfry/3 słowa; jeśli dziecku dobrze idzie możemy podawać ciągi 4- elementowe; jest to bardzo krótka zabawa mająca na celu także ćwiczenie koncentracji uwagi słuchowej

propozycja dla młodszych dzieci:

Drukujemy, bądź sami rysujemy na niewielkich karteczkach (1/4 kartki A4) zabawne stworki, lub postaci (do 10). Wspólne wybieranie, drukowanie, bądź rysowanie postaci już może być frajdą dla dziecka. Nadajemy im imiona, które zapisujemy sobie na odwrocie kartki (imiona składają się z sylab, których ilość rośnie). Zaczynamy od prostych nazw np. „KULO”, „MINO”, stopniowo je wydłużamy wg własnego pomysłu np. KOMAKA, SEKULO, MANOFADITE. Proponujemy dziecku zabawę w chowanego ze stworkami. Bierzemy pierwszą kartę, kładziemy pod stół i wołamy „KULO się schował- zawołaj go to wyjdzie!” i czekamy, aż dziecko zawoła KULO i podajemy z radością „ooo jest KULO!”, i tak z każdym kolejnym stworkiem. Następnym razem stworkom można dać inne imiona lub ćwiczyć te, które dziecko już zna. Stworkami można się potem bawić, przeliczać je ćwicząc matematykę, opisywać jakie mają kolory, czym się różnią, zapamiętywać szczegóły rysunku i próbować je zapamiętać, dorysowywać im coś śmiesznego.

 

3) Zabawa, którą nazywam „Łączka”, ale równie dobrze może to być miasto, farma, czy las. Ćwiczenie to ma na celu rozwój mowy biernej (rozumienie mowy i różnorodnych struktur gramatycznych występujących w naszym języku) ale też znajomość zaimków lokalizacyjnych, orientacji w przestrzeni, uwagę słuchową, zapamiętywanie.

 

 W zależności, którą opcję wybieramy (ja przedstawię tu wersję lasu- brzmi zachęcająco w obliczu niemożności wychodzenia z domu J; bierzemy duży arkusz papieru, malujemy go na zielono, malujemy również na nim kwiaty, jakąś rzeczkę, kamień, itp.) Wyciągamy posiadane figurki (każdy w domu jakieś zapewne posiada, od ich dostępności zależy zapewne wybór wariantu zabawy). Do wersji z lasem mogą to być drzewka (można je samemu wykonać), zwierzątka leśne np. zające, liski, wiewiórki,  wilk, itp. A jeśli nie ogranicza nas własna wyobraźnia to mogą też być postaci ludzkie, domki, autka, warzywa, czy owoce- wszystko co mamy dostępne w postaci mini, czyli zabawkowej. Zabawa polega na projektowaniu przestrzeni. My podajemy instrukcje, a dziecko za nią podąża budując okolice. Instrukcje podajemy tak, aby używać takich określeń jak „z przodu/z tyłu/obok/pod/nad/między/ na prawo/na lewo, np. „przed drzewami stoi domek”. Kiedy mamy zbudowaną przestrzeń możemy prosić dziecko, żeby odgrywało figurkami, to co mówimy, np. „chłopczyk podbiegł do dużego drzewa i obiegł je dookoła”; „wiewiórka jest goniona przez wilka”; polecenia mogą być krótkie ale też staramy się je wydłużać, komplikować, starać się, aby były złożone z dwóch członów, czy odnosiły się do jakichś relacji czasowych, np. „wilk najpierw  podbiegł do drzewa, a potem wskoczył do rzeczki”.  

 

4) Ostatnie ćwiczenie ma na celu rozwijanie umiejętności klasyfikacji. Całe życie gromadzimy wiedzę, porządkujemy ją, aby w odpowiednim czasie móc z niej skorzystać. Użyję tu metafory szafy z ubraniami. Kiedy mamy porządek w szufladach i na półkach wiemy gdzie szukać spodni, czy swetra i nie będziemy zmuszeni przekopywać całej  szafy, aby odnaleźć ulubioną koszulę; kiedy zaś kupimy nową parę skarpet wrzucimy je do przegródki ze skarpetami zamiast do szalików i czapek. Tak samo jest z organizowaniem wiedzy- gromadzimy i grupujemy. Kiedy poznajemy nowy gatunek ptaka nie musimy się o nim uczyć wszystkiego od początku- że lata, że ma opływowy kształt, że znosi jaja, lecz wiedząc, że jest ptakiem od razu znamy prawdopodobnie te ogólne informacje.  Klasyfikowanie sprzyja efektywnemu uczeniu się, pozwala włączać nową wiedzę do tej posiadanej i jest ważną umiejętnością istotną w szkole. Zatem jak możemy je ćwiczyć?

a) Weźmy różne przedmioty, które mamy w domu, bądź obrazki przedstawiające różne obiekty i spróbujmy z dzieckiem pogrupować je na różne kategorie (węższe i szersze). Prosimy „połączmy to, co do siebie pasuje”. Potem to nazywamy, np. wszystko czerwone/ zwierzęta/ meble/ kwiaty/ ptaki/ pojazdy/ ludzie/owoce/warzywa, itp.
b) Możemy sami dobrać pasujące elementy i poprosić dziecko o nazwanie kategorii i wyjaśnienie czemu pasują do siebie (np. dajemy auta, pytamy jak to nazwiemy-> są to pojazdy, dlaczego? bo jeżdżą). c) Można też podać dziecku jakąś kategorię np. zwierzęta domowe i poprosić, aby narysowało na kartce znane mu zwierzęta domowe, bądź spośród wielu różnych zwierząt dobrało tylko te pasujące do kategorii.

Tydzień 06.04.2020 – 10.04.2020

Ostatni wpis omawiał rolę zabawy w życiu dziecka i dostarczał gotowych propozycji zabaw. Dzisiaj chciałam poruszyć inny, również bardzo ważny aspekt, dotyczący kontaktu dzieci z najnowszymi technologiami. Praktyka pokazuje, że zdecydowana większość dzieci spędza mniej lub więcej czasu przed komputerem, tabletem, telefonem. Są to dzieci zarówno bardzo małe jak i te trochę starsze, przedszkolne i szkolne. Obecna sytuacja wymusza na nas siedzenie w domu, rośnie frustracja,  pomysły  na spędzanie wolnego czasu też się kończą, a my chcemy mieć tak „po ludzku” trochę wolnego czasu. Rozwiązaniem stają się wtedy bajki i gry. Poniższy wpis ma na celu naświetlić to jak dzieci przeżywają kontakt z technologiami i  podpowiada jak mądrze korzystać ze zdobyczy współczesności J

Co do tego, że telewizja i komputer stanowią obecnie nieodłączną część naszej rzeczywistości nikt chyba nie ma wątpliwości. Dawniej w zabawie dzieciom wystarczać musiał świat wyobraźni i wolna przestrzeń. Dzisiaj to wirtualne światy przyciągają najmłodszych. Tym, co odróżnia młodego widza i gracza od „użytkownika” dorosłego  jest jego szczególna wrażliwość oraz niedojrzałość  poznawcza i emocjonalna.

Niedojrzałość ta przejawiać może się w nieumiejętności odróżniania fikcji od rzeczywistości. Okazuje się, iż dziecko dwuletnie zupełnie nie różnicuje świata telewizji od świata rzeczywistego-wynika to prawdopodobnie z identyczności rzeczy, które widzi na ekranie z tymi, które spotyka w życiu codziennym (Kołodziejczyk, 2003). Dzieci z czasem dostrzegają, że piłki widzianej na ekranie telewizora nie mogą dotknąć czy kopnąć i dochodzą do wniosku, że między telewizją i rzeczywistością istnieje nieprzepuszczalna granica. Około 4, 5 roku życia dostrzegają między tymi światami zarówno elementy wspólne jak i różnice. Nauka w zakresie odróżniania fikcji i rzeczywistości trwa aż do późnego dzieciństwa. Przykładem na potwierdzenie długotrwałości tego procesu jest choćby ustalone w toku badań stwierdzenie, że dopiero jedenastolatek wie, iż  aktor grający rolę policjanta nie pełni tej roli w prawdziwym życiu (Hawkins, 1977, za: Kołodziejczyk, 2003). Kolejne przytaczane przez Kołodziejczyk (2003) badania wskazują, że aż 60% dzieci w wieku 3-7 lat wierzy, iż pojawiający się na ekranie Burger King albo McDonald’s może ich zobaczyć siedzących przed ekranem telewizora. 46% tych samych dzieci uznało, że mogą rozmawiać z postaciami telewizyjnymi, które się im ukazują w odbiorniku. Nie dziwi zatem fakt, że „ulegając” widzianym obrazom, dziecko przeżywa silne emocje lub tworzy utajone zniekształcenia.

Częstym błędem twórców bajek jest niepokazywanie, że agresja jest czymś „złym”. Nierzadko proponują oni następującą wizję zdarzeń- bohater zostaje przejechany walcem lub rozerwany przez bombę, po chwili wstaje i z szerokim uśmiechem goni swego oprawcę. Lekceważy się tu fakt, że agresja powoduje autentyczny ból. Skoro bohater może bezkarnie kogoś uderzyć, czemu nie uznać, że przemoc jest dozwolona i opłacalna? Bohaterowie kreskówek, którzy zachowują się w agresywny sposób często przedstawiani są jako postaci sympatyczne i potężne, atrakcyjny model zwiększa zaś prawdopodobieństwo naśladownictwa (Krahe, 2005).

Świat telewizji i bajek może pochłonąć dziecko ale to  świat gier wydaje się mieć silniejszą moc oddziaływania. Grać obecnie można nie tylko w gry telewizyjne ale również na komputerach, tabletach, telefonach. Spektrum wyboru jest bardzo szerokie. Gdybyśmy zapytali, co bardziej angażuje małego odbiorcę- gra czy bajka, pewnie większość intuicyjnie odpowiedziałaby, że gra. Anderson i Dill (2000, za: Krahe, 2005) znaleźli trzy przyczyny dlaczego tak się dzieje. Gry w przeciwieństwie do bajek wymagają aktywnego udziału, nie polegają tylko na biernym odbiorze. Wymuszają przyjęcie perspektywy bohatera, działania z jego pozycji, co w sytuacji gry zawierającej przemoc łatwiej niż bajka oswaja dziecko z zachowaniami agresywnymi. Ze swej natury są również bardziej uzależniające. Gra nierzadko zaspokaja te potrzeby dziecka, o których w pośpiechu i natłoku pracy zapominamy. Komputer, tablet czy konsola nie odmawiają, są zawsze gotowe do zabawy, są panaceum na poczucie samotności.

Oprócz wspomnianych już zagrożeń, które wypływają z faktu grania i oglądania nie można zapominać o bardziej widocznych efektach długotrwałego, czasem parogodzinnego korzystania z komputera i przesiadywania przed ekranem telewizora. Cierpi na tym rozwój fizyczny dziecka,  pojawiają się wady postawy i wzroku, trudności z koncentracją. Wpadanie w skrajności nigdy nie jest jednak dobrym rozwiązaniem. Nie można zatem traktować gier i bajek jako zła ostatecznego. Istnieją bowiem pouczające i przyjazne dla dzieci bajki, jak również świetne gry edukacyjne i rozrywkowe. Biorąc jednak pod uwagę trafność ponadczasowej zasady „złotego środka”, rozsądek w tej materii nakazuje dwie drogi postępowania: kontrolowanie czasu spędzanego przed ekranem oraz selekcję w zakresie jakości  przekazywanych treści. Szczere zainteresowanie i rozmowa na temat sposobu, w jaki dziecko widzi i odbiera przedstawiany mu nierzeczywisty świat gier i programów telewizyjnych może zrekompensować braki w umiejętności adekwatnej oceny i pomóc w oddzieleniu fałszu od rzeczywistości.

Nierzadko pada pytanie: to ile czasu mogę pozwolić dziecku oglądać bajkę? Zwykle odpowiadam, że media nie są potrzebne dzieciom do ukończenia 2 roku życia i żaden tablet czy komputer nie zastąpi autentycznego kontaktu z drugim reagującym człowiekiem (choć widywane są ją niemowlęta karmione w towarzystwie telefonu komórkowego). Jaka jest granica dla dziecka w wieku przedszkolnym ? Tu odpowiedź jest nieco trudniejsza- odpowiadam „to zależy”. Jeśli dziecko ma ogromne trudności w skupieniu uwagi, ciągle zmienia aktywności i trudno mu doprowadzić czynności do końca, ma bardzo słabo rozwiniętą mowę- wówczas odradzam codzienne oglądanie/granie. Standardowo jednak uznaję, że około 15 min – 30 min  dziennie jest optymalnym czasem dla dziecka w wieku przedszkolnym. Na pewno ponad 1, 2 h dziennie określić można jako sporą ilość czasu spędzanego na kontakcie z mediami, która raczej nie wpływa pozytywnie na dziecko- może je rozdrażniać, powodować pogorszenie zachowania i zwiększa trudność z „odstawieniem”.

Tydzień 30.03.2020 – 03.04.2020

O zabawie ciąg dalszy…

 

Część pierwsza wpisu odnosiła się do tego jakie znaczenie dla rozwoju ma zabawa dziecka. Dzisiaj też rzecz o zabawie ale pod troszkę innym kątem…

 

Zapewne niejednego z nas fascynuje fakt preferowania przez dzieci zwykłych urządzeń kuchennych typu łyżki, garnki  i związaną z nimi „zabawę w orkiestrę”, podczas gdy dziecięce pokoje pękają w szwach, wypełnione po brzegi kolorowymi, migocącymi zabawkami. W przeszłości dzieci posiadały zaledwie kilka zabawek- ale za to jakie pole odgrywała wówczas wyobraźnia. Dzieci coraz częściej wymagają również, aby dorosły towarzyszył im w każdej zabawie. Wartością najbardziej cenioną przez dzieci była, jest i najpewniej będzie uwaga rodzica. Warto wykorzystać ten fakt
i zaangażować dziecko we wspólne pranie, lepienie ciasta, czy sprzątanie, które dla dziecka może być źródłem prawdziwej satysfakcji, a nas pozbawić kłopotliwego poszukiwania interesujących gier i zabaw. We współczesnym świecie umiejętność rozwiązywania problemów i wysoki poziom kreatywności są jednymi z najbardziej cenionych wartości. Czy dostarczając dzieciom gotowych rozwiązań pod postacią maksymalnie określonych  zabawek i  kolorowych obrazów w bajkach oraz grach komputerowych, dajemy dziecku szansę na pełny rozwój wyobraźni ?  Nie starajmy się za wszelką cenę wymyślać dziecku zabawy lub wyposażyć go w plastikowe gotowce. Zamiast tego pozwólmy, aby nuda zakiełkowała w prawdziwie interesującą zabawę typu „coś z niczego”. Angażujmy zatem dzieci do codziennych prac, pozwólmy tworzyć się zabawom na bieżąco ale dajmy też im czas na nudę- jest ona bardzo twórcza…

 

A oto garść kolejnych inspiracji (kiedy nuda już wyczerpie swoje możliwości tworzenia) 🙂

 

  1. Kim jestem ?

 

Cel: uczy myślenia; zadawania precyzyjnych pytań; łączenia i zapamiętywania uzyskanych informacji

Przebieg zabawy: Uczestnicy wybierają sobie kategorie obiektów (mogą być to znane postaci z bajek, zwierzęta, rośliny, zawody itp…). Tworzy się karteczki z obiektami z danej kategorii (dla starszych, czytających dzieci- nazwy mogą być napisane; dla młodszych-  mogą być oznaczenia obrazkowe, piktogramy). Uczestnicy zabawy losują następnie karteczki. Nie mogą widzieć jaki obiekt wylosowali. Karteczki zostają im naklejone na czole/plecach. Aby dowiedzieć się kim są, zadają pytania, na które odpowiedź może brzmieć tylko TAK/NIE.

 

  1. Niech wstanie ten…/ lub Myślę o kimś kto…..

 

Cel: wzmacnianie poczucia własnej wartości, doświadczenie siebie jako kogoś znaczącego, dostrzeganie w innych pozytywnych cech i kształcenie umiejętności mówienia o tym,

Przebieg zabawy: Siedzimy w kręgu na podłodze lub przy stole, każdy  po kolei wypowiada zdania, w których w pozytywny sposób charakteryzują inną osobę. Osoba, która uważa, że o niej mowa, wstaje, a pozostali biją jej brawa.

Np. Niech wstanie ten, kto szybko biega.

Niech wstanie ten, kto ma żółty sweterek. Itd…

  1. Czapka niewidka

 

Cel: ćwiczenie pamięci i spostrzegawczości

Przebieg zabawy: Do zabawy można wykorzystać prawdziwą czapkę lub stworzyć ją z papieru. Na stole ustawiamy kilka przedmiotów, zabawek (do 5,10 sztuk- w zaleśności od wieku dziecka). Nazywamy je po kolei razem z dzieckiem. Następnie polecamy dziecku zamknąć oczy i zasłaniamy czapką jeden z nich. Dziecko otwiera oczy i ma odgadnąć, który przedmiot został zakryty. Z czasem można utrudniać zadanie i zmieniać położenie przedmiotów na stole.

 

  1. Zgadnij czyj to cień

 

Cel: ćwiczenie percepcji wzrokowej, utrwalanie słownictwa z dowolnego zakresu, ćwiczenia poprawnej odmiany rzeczowników

Przebieg zabawy: gromadzimy przy udziale dzieci (jeśli są małe) lub w sekrecie (w wersji trudniejszej) około 10 przedmiotów. W ciemnym pokoju zaświecamy tylko lampkę, której światło kierujemy na ścianę. Dziecko siedzi przodem do ściany, rodzic zza jego pleców prezentuje cienie różnych przedmiotów. Dziecko próbuje odgadnąć czyj/ czego cień widzi na ścianie.

Tydzień 23.03.2020 – 27.03.2020

Zabawa.

Każdy z nas wie czym jest zabawa dziecka i intuicyjnie wie czemu służy. Każdy z nas był dzieckiem (mniej lub więcej lat temu) i „w coś”  się bawił. Dziecięce bawienie kojarzy się nam z układaniem klocków, przewożeniem lalki we wózeczku, wcielaniem w rolę policjanta i wieloma innymi aktywnościami, które podejmuje dziecko. Drodzy Rodzice, w tym szczególnym czasie potraktujmy dany czas jako „bonus”, możliwość zatrzymania się i wejścia w świat dziecka, który z racji codziennych obowiązków, pośpiechu i presji bywa przez nas zaniedbywany. Zabawa nie tylko daje radość (zabawa jest aktywnością uniwersalną, znaną wszystkim kulturom i niezależną od wieku- więc tak, my też się bawmy J), ale też wzmacnia więzi, buduje zaufanie i bliskość, pozwala jak przez lupę zobaczyć przeżycia i emocje dziecka. Poprzez zabawę możemy kształtować różnorodne umiejętności, zdolności poznawcze, wzmacniać samoocenę, uczyć współpracy, wymiany, czekania na swoją kolej i wiele innych- wykorzystajmy to.

 

Przedstawione poniżej propozycje mają to do siebie, że można je wykorzystać przy zerowym, bądź minimalnym nakładzie materiałowym. Kredki, koperty, kartki, a nawet skarpety J- każdy z nas te przedmioty w domu zapewne ma. Są też propozycje zabaw, które rozładowują ogromną potrzebę ruchu przedszkolaków (a którą trudno teraz zaspokoić w 100%). A więc do dzieła- bawmy się!

 

  1. Rysunki z kopert

 

Cel: pobudzanie wyobraźni; rozwijanie spostrzegawczości

Przebieg zabawy: Rodzic/ dziecko wykonuje prosty rysunek (np. dzwonek, lampa, słońce itp.), który następnie wkłada do koperty. Powoli wyciąga go z koperty ukazując coraz większą przestrzeń danego rysunku- druga osoba zgaduje, co dany rysunek może przedstawiać.

 

  1. Historyjki z torebek (dla starszaków)

 

Cel: pobudzanie wyobraźni; rozwijanie płynności słownej; rozwijanie kreatywności

Przebieg zabawy: Każdy uczestnik zabawy przynosi ze sobą 2-3 należące do niego przedmioty. Układamy z nich opowiadanie ilustrując tekst „wizją”, czyli pokazując w odpowiednich momentach rekwizyty.

 

  1. Fabryka dźwięków

 

Cel: doskonalenie percepcji słuchowej; ćwiczenie koncentracji uwagi i pamięci

Przebieg zabawy: Dzieciom prezentuje się różne rodzaje dźwięków, które mogą być wydawane przez obiekty w domu: targana kartka, stukanie o szklankę, pukanie w drzwi, pryskanie spray’em, itp. Następnie zaleca się dzieciom odwrócenie plecami i wsłuchiwanie się w wydawane dźwięki. Po zakończeniu tworzenia dźwięków dzieci mają ustalić  z jakiego źródła pochodziły dźwięki, ile razy został wydane.

 

  1. Skarpeciarze- (dla całej rodziny)

 

Cel: możliwość przeprowadzenia dynamicznej zabawy ruchowej w bezpiecznych warunkach, wyjście na przeciw dziecięcej potrzebie ruchu; ćwiczenie rywalizacji z przestrzeganiem zasad

Przebieg zabawy:  Siadamy w wyznaczonym miejscu na podłodze. Każdy ma nogach jedną skarpetkę. Siadamy stopami do środka kręgu. Na dany sygnał każdy próbuje zabrać skarpetkę wybranemu przeciwnikowi, próbując równocześnie zachować swoją. Dla utrudnienia uczestnicy zabawy mogą zamknąć oczy.

 

  1. Tor przeszkód

Cel: usprawnianie motoryki dużej, ćwiczenie umiejętności planowania ruchu, rozładowywanie napięć przez ruch

Przebieg zabawy: wspólnie budujemy tor przeszkód, używając szalików, poduszek, krzeseł, kocy itd. Następnie ustalamy rodzaj ruchu, jaki należy wykonać na każdym etapie toru. Wykorzystujemy: czołganie się, przeskakiwanie, turlanie, zawijanie w koc, przechodzenie bokiem, przodem, tyłem, chodzenie stopa za stopą itd.

 

  1. Jestem kucharką/kucharzem

Cel: ćwiczenie pamięci i płynności słownej

 

Przebieg zabawy: Jedna osoba zaczyna zabawę słowami: „Jestem kucharką i w swojej kuchni mam rondelek. Kolejna osoba powtarza: „Jestem kucharzem
i w swojej kuchni mam rondelek i … (dodaje coś swojego). Każdy uczestnik powtarza to, co usłyszał wcześniej dodając swoją rzecz. Ostatni uczestnik musi powtórzyć wszystkie wymienione rzeczy.

 

Opracowała: mgr Ewa Kubala, psycholog